Podsumowanie Kongresu

poniedziałek, 25 kwiecień 2016 11:45

Dziękujemy za udział w Kongresie!

Omówiliśmy bardzo ważne kwestie dotyczące struktury systemu edukacji przedszkolnej:

  • - konkursy na przedszkola złotówkowe, a raczej ich brak,
  • - dzieci przebywające w niespełniających wymagań budynkach szkolnych,
  • - niepotrzebne inwestycje w nowe przedszkola publiczne, w przypadku, kiedy w niepublicznych przedszkolach są wolne miejsca
  • - zaniżane dotacje nieuwzględniające wszystkich wydatków bieżących
  • - nieuwzględnienie tych zagadnień w obecnie planowanej nowelizacji Ustawy o systemie oświaty

Omówiliśmy statystyki:

  • - co trzecie przedszkole prowadzi organ inny niż gmina,
  • - we wszystkich przedszkolach w Polsce jest 129 tys. wolnych miejsc, z czego 70 tys. w przedszkolach niepublicznych,
  • - łącznie w przedszkolach niepublicznych uczy się prawie 300 tys. dzieci.

Dyskusja z przedstawicielami Ministerstwa, w której udział wziął Wiceminister Maciej Kopeć i Naczelnik Aleksander Tynelski zakończyła się konkluzją o planach budowy nowego systemu oświaty, a co za tym idzie nowej ustawy.

MEN zadeklarowało gotowość współpracy nad częścią nowej ustawy o systemie oświaty dotyczącą szczebla edukacji – wychowania przedszkolnego.

Uczestnicy kongresu zaproponowali, aby Stowarzyszenie zajęło się koordynacją akcji ogólnopolskich kładących nacisk na najważniejsze zagadnienia dotykające sektora: nierówność kwot dotacji na dzieci w przedszkola publicznych i niepublicznych oraz na zaniżania dotacji przez gminy.

Mając na uwadze nasze dyskusje zapraszam wszystkie przedszkola w Polsce do wypełnienia ankiety, która pozwoli rozpocząć nam koordynację tych akcji:

ANKIETA

Materiały z kongresu w zakładce pobierz na naszej stronie www.spn.edu.pl.

Niekorzystne zmiany w finansowaniu oświaty

środa, 06 kwiecień 2016 04:23
Gazeta Wyborcza:
 
Ekstra 100 mln zł dla samorządów i 25 mln zł dla budżetu państwa chce znaleźć Ministerstwo Edukacji Narodowej uszczelniając system finansowania niepublicznych szkół i przedszkoli. - Z kontroli prowadzonych przez RIO wynika, że większość samorządów zaniża dotacje przekazywane niepublicznym szkołom i przedszkolom - odpowiadają na to dyrektorzy podkarpackich niepublicznych placówek
 
Anna Zalewska, minister edukacji przyjechała w poniedziałek do Rzeszowa by dyskutować z samorządowcami i dyrektorami szkół o tym jak powinna być finansowana edukacja.

- Chcemy uszczelnić dotacje, które samorządy przekazują niepublicznym placówkom. Samorządom bardzo trudno jest je weryfikować - zapowiedziała minister Zalewska. Uszczelnienie przepisów miało spowodować, że w samorządach zostałoby ok. 100 mln zł, a do budżetu państwa wpłynęłoby kolejne 25 mln zł.

Skąd te pieniądze? - Największą bolączką są policealne szkoły dla dorosłych. Liczenie uczniów 30 września pokazuje, że mamy po 30 osób w klasie, a w czerwcu kończą trzy osoby. Z systemu znikają już w październiku, czy listopadzie, a samorząd jest zobowiązany do przekazywania określonej kwoty dotacji wyliczonej na stan z 30 września. To absurdalne - podała przykład jednego z miejsc do "uszczelnienia" minister Zalewska, dodając: - Mamy kilkanaście takich miejsc do uszczelnienia, również w niepublicznych ośrodkach wychowawczych. Mam szacunek do publicznych pieniędzy, ale chcę ich realnego wydawania. Rynek musi być zróżnicowany, ale samorząd i państwo, gdy dają publiczne pieniądze, muszą mieć gwarancje ustawowe, by w każdej chwili móc to zweryfikować.

Jak wyjaśniał w Rzeszowie Grzegorz Pochopień z MEN na średnią, od której liczona jest wysokość dotacji dla niepublicznych placówek, wpływają także środki unijne zdobywane przez samorządy. W efekcie szkoły niepubliczne otrzymują wyższe niż to konieczne dotacje. Ustalenie szczegółowych zasad, jak liczyć dotacje dla niepublicznych placówek spowoduje, że w samorządach pozostanie, w skali całego kraju, 100 mln zł - wynika z szacunków ministerstwa.

- Samorządy w zdecydowanej większości przypadków zaniżają dotacje dla niepublicznych placówek, co pokazała kontrola regionalnych izb obrachunkowych. Jak to robią? Np. ukrywając i zaniżając koszty funkcjonowania przedszkoli, w taki sposób, że łączą je w zespoły ze szkołami. Wszystkie koszty spadają na szkoły: sprzątaczka, woźny itd. - mówi Bogusław Napieracz ze Stowarzyszenia Ku Przyszłości w Partyni, w gminie Radomyśl Wielki i dodaje: - Uważam, że kontrola naliczania dotacji jest niezbędna, bo teraz nam pozostanie droga sądowa, gdy mamy wątpliwości, co do sposobu jej naliczenia. Bo każdy samorząd dając ze swojej kieszeni stara się dać, jak najmniej: bo zabraknie na chodnik, czy kanalizację.

Powołując się na kontrolę RIO ma na myśli raport z ogólnopolskiej kontroli opublikowany w 2014 roku. 85 proc. dotacji udzielonych przez samorządy szkołom i przedszkolom zawierało nieprawidłowości. Spośród 316 skontrolowanych dotacji 56 zostało zawyżonych na łączną kwotę ponad 770 tys. zł, a aż w 180 przypadkach samorządy wypłaciły za mało. W sumie o 7 mln zł.

Stowarzyszenie Ku Przyszłości prowadzi cztery przedszkola, w których miesięczne czesne to 55 zł, a stawka żywieniowa - 5,5 zł dziennie. - Nie możemy podnieść opłat, bo nikt by do nas nie przyszedł, a musimy konkurować z publicznymi placówkami jakością edukacji - mówi Bogusław Napieracz.

25 mln zł miałoby wpłynąć natomiast do budżetu państwa z podatków od wynagrodzeń właścicieli lub dyrektorów niepublicznych placówek. - Pieniądze przekazywane im przez samorządy to dotacje, a od dotacji nie ma podatku. Z tych dotacji wypłacane są wynagrodzenia np. właściciela, czy dyrektora niepublicznej placówki, którzy nie tylko zarabiają bardzo duże pieniądze, ale nie płacą banalnego podatku dochodowego, co wydaje się być absurdalne w XXI wieku, w dobie fiskalizmu, ale tak właśnie jest - przekonywała minister Zalewska.

Finansowanie edukacji jest jedną z 16 grup problemowych, nad którymi dyskutuje w regionach PiS. W Rzeszowie 380 samorządowców i dyrektorów szkół dyskutowało w poniedziałek w trzech grupach tematycznych: o finansowaniu edukacji samorządowej, niesamorządowej i o wynagrodzeniach nauczycieli.

- Chcemy zadawać pytania i słuchać, bo pomysły dyrektorów i samorządowców mogą być doskonalsze niż nasze. Bardzo zależy nam byście dyskutowali na panelach, byście byli przekonani, że zmiany od was zależą, macie na nie wpływ, na to co dzieje się w edukacji. Nie narzucamy niczego, wtedy najuczciwiej będziemy mogli zmienić system edukacji - mówiła przed rozpoczęciem dyskusji minister edukacji. Ale z paneli uczestnicy wychodzili z mieszanymi uczuciami. - Wszystko już jest gotowe, zmiany opracowane. Te spotkania są tylko pro forma - komentowali.