Gmina: Najgroźniejszy konkurent, który nalicza, wypłaca i kontroluje wydatkowanie dotacji

czwartek, 18 luty 2016 07:24

Przykład zielonogórskich przedszkoli wskazuje jasno i wyraźnie na to, że obecne zasady naliczania, wypłacania i wydatkowania dotacji są złe. 300 metrów obok kontrolowanego przedszkola niepublicznego znajduje się piękny, nowoczesny, wybudowany kosztem 14 mln zł budynek niepublicznej szkoły podstawowej i przedszkola niepublicznego prowadzonego przez ….. spółkę miejską. Taka sytuacja urąga zapisom Ustawy o systemie oświaty.

Fakt istnienia przedszkoli niepublicznych na terenie miasta urzędnikom miejskim jest nie w smak. Efekt: zaniżana drastycznie dotacja (w niektórych latach o połowę!), sprawa w sądzie o gigantyczne kwoty, zemsta urzędników miejskich w postaci agresywnych, niezgodnych ani z prawem ani z zasadami społecznej współpracy kontroli:

Radio Zielona Góra - pliki audio

Gazeta Wyborcza Zielona Góra - Fotoreportaż

Prezydent postanowił najpierw odszukać a potem „wyciąć” z lokalnego systemu edukacji „złe” przedszkola. Chce szukać aż znajdzie, więc dokumenty wymagane prawem i przedstawione podczas kontroli nie wystarczyły. Cóż, dziurę w całym odszukać jest trudno…

Urzędnicy miejscy sugerowali wstrzymanie bieżącej dotacji argumentując to utrudnianiem kontroli. Kontrola nie jest w żaden sposób utrudniana. Mając na uwadze istniejące zagrożenie wstrzymania bieżącej dotacji Stowarzyszenie Przedszkoli Niepublicznych zwróciło się z wnioskiem o nadzór nad działaniami prezydenta miasta Zielona Góra do Wojewody Lubuskiego.

Mamy nadzieje na dyskusję nad zdrowymi rozwiązaniami z Ministerstwem Edukacji Narodowej. Jej efekty przedstawimy na wiosennym Kongresie Stowarzyszenia Przedszkoli Niepublicznych w dniach 18-19 kwietnia 2016 r.

 

PREZYDENT ZIELONEJ GÓRY NISZCZY PRZEDSZKOLA NIEPUBLICZNE

wtorek, 16 luty 2016 17:08

Wojna Prezydenta Zielonej Góry z przedszkolami trwa. Proces o zaniżane dotacje dla przedszkoli niepublicznych zmierza w kierunku zasądzenia gigantycznych kwot na rzecz przedszkoli niepublicznych stanowiących wyrównanie zaniżanych przez urzędników dotacji w latach ubiegłych. Urzędnicy Zielonej Góry nie kryją niechęci do placówek niepublicznych.

W ramach odwetu za proces sądowy, w których przedszkola domagają się blisko 6 milionów niedopłaconej dotacji urzędnicy miejscy rozpoczęli właśnie masowe kontrole w przedszkolach niepublicznych, dotyczące wydatkowania dotacji za lata ubiegłe. Pomimo wzorowo przygotowanej dokumentacji przedstawionej przez przedszkola, urzędnicy miejscy grożą wstrzymaniem bieżącej dotacji, uzasadniając takie działanie rzekomym utrudnianiem kontroli. Takie wstrzymanie dotacji jest niezgodne z prawem a jej celem jest zastraszenie przedszkoli, doprowadzenie przedszkoli niepublicznych do bankructwa, czego sami urzędnicy nie kryją. Zamknięcie przedszkoli oznacza jednocześnie pozbawienie około 300 dzieci opieki przedszkolnej.

W rozmowie telefonicznej wysoki urzędnik poinformował, że przedszkola nie wytrwają bez dotacji, mogą składać pozwy, ale postępowanie zarówno cywilne jak i karne trwa długo. Wygląda na to, że samorząd jest nie tyle samorządcą się organizacją mieszkańców, a prywatnym folwarkiem brylujących urzędników miejskich. Prawdą jest, że oświata niepubliczna to w budżecie samorządu dość znaczna część, przy czym bez oświaty niepublicznej koszty te byłyby znacznie wyższe.

Warto wskazać że przeciwko Prezydentowi wystąpiła wcześniej zwolniona z pracy urzędniczka pani Fórmanowicz, która nie chciała Prezydentowi wystawić orzeczenia o niepełnosprawności. Dzięki nagłośnieniu sprawy w mediach udało się przetrwać kierowane do niej ataki.

Stowarzyszenie Przedszkoli Niepublicznych w trybie pilnym wezwie Wojewodę do nadzoru nad działaniami Prezydenta Miasta Zielona Góra, aby uchronić placówki przed upadkiem, to jednak Miasto ma pieniądze, wstrzymaniem wypłaty których straszy.

W dniu 17 lutego 2016 roku, o godzinie 10 na kontroli w Przedszkolu Niepublicznym Ślimaczek przy ul. Elektronowej 4, zapowiedział się sam Prezydent Miasta Zielona Góra.

Miasto Zielona Góra nie jest w stanie zapewnić wystarczającej liczby miejsc w przedszkolach publicznych dla dzieci w wieku 3-6 lat. Z tego względu radni miasta podjęli w dniu 16.02.2016 r. uchwałę, zgodnie z którą dzieci 6-letnie nie będą mogły chodzić do przedszkoli, właśnie zmieniane są statuty miejskich przedszkoli. Jest to jawny sabotaż reformy PIS-u przywracającej dzieci 6-letnie do przedszkoli.

Stowarzyszenie Przedszkoli Niepublicznych

www.spn.edu.pl

Warszawa, 16.02.2016